{"id":9354,"date":"2018-05-15T18:25:41","date_gmt":"2018-05-15T16:25:41","guid":{"rendered":"https:\/\/stadtsprachen.de\/?post_type=stsp_text&#038;p=9354"},"modified":"2021-02-07T19:31:55","modified_gmt":"2021-02-07T18:31:55","slug":"pnin","status":"publish","type":"stsp_text","link":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/","title":{"rendered":"Pnin"},"content":{"rendered":"<p>Za oknem wlok\u0105cego si\u0119 w \u017c\u00f3\u0142wim tempie poci\u0105gu by\u0142o szaro, mokro i dziwnie schy\u0142kowo. W \u015brodku za to panowa\u0142 nastr\u00f3j kompletnie nijaki, by\u0142o duszno i anonimowo. Iza by\u0142a zdenerwowana i pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 uspokoi\u0107, czytaj\u0105c. Profesor Timofey Pnin mniej wi\u0119cej w drugiej trzeciej pierwszego tomu dzie\u0142 zebranych Nabokova te\u017c w\u0142a\u015bnie podr\u00f3\u017cowa\u0142 poci\u0105giem i to w podobnym celu \u2013 stara\u0142 si\u0119 dotrze\u0107 na jaki\u015b zapomniany przez czas uniwersytet na stepowym ameryka\u0144skim odludziu. Dzie\u0142a zebrane wypo\u017cyczone z biblioteki mia\u0142y tward\u0105 ciemnozielon\u0105 ok\u0142adk\u0119 nadgryzion\u0105 w lewym dolnym rogu przez jakie\u015b cudze zwierz\u0119, pewnie psa, i prezentowa\u0142y si\u0119 przez to do\u015b\u0107 odra\u017caj\u0105co. Przesz\u0142o\u015b\u0107 bibliotecznych ksi\u0105\u017cek zawsze interesowa\u0142a Iz\u0119; lubi\u0142a znajdowa\u0107 w nich karteczki i stare bilety na metro. Podkre\u015blenia j\u0105 za to denerwowa\u0142y, a ju\u017c brakuj\u0105cy r\u00f3g to naprawd\u0119 przesada, <em>d\u00e9gueulasse<\/em>, jak zapewne powiedzia\u0142by z rosyjskim akcentem poliglota Pnin. Monotonny i zawsze wszystko b\u0142\u0119dnie intonuj\u0105cy, sztucznie wygenerowany pseudo-kobiecy g\u0142os w\u0142a\u015bnie zapowiedzia\u0142 nast\u0119pn\u0105 stacj\u0119. Poci\u0105g nie tylko wl\u00f3k\u0142 si\u0119 niemi\u0142osiernie, ale tak\u017ce zatrzymywa\u0142 co chwila w miejscowo\u015bciach o dziwnych nazwach, z kt\u00f3rych \u017cadna, jak do tej pory, nie nadawa\u0142a si\u0119 na limeryk. Iza by\u0142a w podr\u00f3\u017cy od rana i siedzia\u0142a teraz w trzecim z kolei poci\u0105gu, zm\u0119czonym najwyra\u017aniej pag\u00f3rkowat\u0105 okolic\u0105 i swoim losem. Snu\u0142 si\u0119 \u00f3w poci\u0105g, jak skacowany pisarz, po smutnej krainie o niewdzi\u0119cznej nazwie Kwa\u015bnogr\u00f3d. Na jej po\u0142udniowym kra\u0144cu znajdowa\u0142 si\u0119 uniwersytet, na kt\u00f3rym za dwie i p\u00f3\u0142 godziny mia\u0142a rozpocz\u0105\u0107 si\u0119 rozmowa o prac\u0119 z Iz\u0105 w roli g\u0142\u00f3wnej. Usilnie zastanawia\u0142a si\u0119 teraz, co j\u0105 podkusi\u0142o, \u017ceby w og\u00f3le si\u0119 o t\u0119 pozycj\u0119 stara\u0107. Mimo licznych pr\u00f3b, nie mog\u0142a sobie przypomnie\u0107, co to za my\u015bli ni\u0105 wtedy kierowa\u0142y. W dodatku profesor Pnin, po dw\u00f3ch godzinach jazdy w\u0142a\u015bnie si\u0119 zorientowa\u0142, \u017ce wsiad\u0142 do niew\u0142a\u015bciwego poci\u0105gu i zmierza w zupe\u0142nie niepo\u017c\u0105danym kierunku. Izie zrobi\u0142o si\u0119 jako\u015b nieswojo i nerwowo zacz\u0119\u0142a konsultowa\u0107 map\u0119 w swoim telefonie, kt\u00f3ry skutecznie odmawia\u0142 pos\u0142usze\u0144stwa, twierdz\u0105c, \u017ce w Kwa\u015bnogrodzie nie ma zasi\u0119gu. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a wi\u0119c pogniecion\u0105 i zaplamion\u0105 kaw\u0105 analogow\u0105 map\u0119 analogowego Kwa\u015bnogrodu i z mieszanin\u0105 ulgi i rozczarowania stwierdzi\u0142a, \u017ce poci\u0105g, w kt\u00f3rym siedzi, w przeciwie\u0144stwie do poci\u0105gu Pnina, jedzie w wybranym przez ni\u0105, z absolutnie nieuzasadnionych sk\u0105din\u0105d przyczyn, kierunku. Postanowi\u0142a zostawi\u0107 szalonego profesora samego w jego nadgryzionej rzeczywisto\u015bci, troch\u0119 zazdrosna o czekaj\u0105ce go przygody. Podobnie jak on, mieszka\u0142a ju\u017c wiele lat w nie do ko\u0144ca swoim kraju, odmieniaj\u0105c, zdrabniaj\u0105c i \u017cartuj\u0105c w obcym j\u0119zyku, kt\u00f3ry w wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w przylega\u0142 do niej jak droga i elegancka sk\u00f3ra, kt\u00f3ra tylko czasami marszczy\u0142a si\u0119 nienaturalnie w dziwnych miejscach. Pnin w ca\u0142ym swoim katastrofalnym jestestwie rozczula\u0142 j\u0105 i \u015bwietnie rozumia\u0142a natur\u0119 czyhaj\u0105cych na niego absurdalno\u015bci.<\/p>\n<p>Iza by\u0142a niewyspana i czu\u0142a, jak zm\u0119czenie zaczyna naciska\u0107 jej na m\u00f3zg, jak lekko pulsuje w skroniach. Podj\u0119\u0142a kolejn\u0105 pr\u00f3b\u0119 powrotu my\u015blami do poprzedniej nocy, w ko\u0144cu kiedy\u015b musi o niej pomy\u015ble\u0107. Szale\u0144stwa powa\u017cnej kobiety maj\u0105 powa\u017cne konsekwencje i nie ma w tym nic rewolucyjnego. Powa\u017cne kobiety za\u015b my\u015bl\u0105 o tym, co im si\u0119 przytrafia, nawet je\u015bli oznacza to przyznanie si\u0119 przed sob\u0105 do bezmy\u015blnego szale\u0144stwa. A Izie przytrafia\u0142o si\u0119 ostatnio to i owo, do tego stopnia, \u017ce zacz\u0119\u0142a rozwa\u017ca\u0107 porzucenie powagi dla \u015bwi\u0119tego spokoju. Alarm wewn\u0119trzny, gdzie\u015b mi\u0119dzy izowym \u017co\u0142\u0105dkiem, a sercem zawy\u0142 o drugiej w nocy przed porannym wyjazdem do Kwa\u015bnogrodu. Bo oto Iza, wra\u017cliwa i subtelna, elegancka, delikatna i stanowcza, wyl\u0105dowa\u0142a w zupe\u0142nie sobie nieznanym mieszkaniu, z, co bardziej zaskakuj\u0105ce, pi\u0119knym i bardzo m\u0142odym studentem, niestety zapomnia\u0142a, jakiego kierunku. A wszystko to najwyra\u017aniej po to, \u017ceby o drugiej w nocy zorientowa\u0107 si\u0119, \u017ce jest bohaterk\u0105 zupe\u0142nie innego opowiadania i musi czym pr\u0119dzej wraca\u0107 do domu. Wymaga\u0142o to umiej\u0119tnego pozbierania swoich rzeczy z pod\u0142ogi, ubrania si\u0119 w nie po ciemku i opuszczenia tego obcego, brzydkiego, studenckiego mieszkania na palcach. To naprawd\u0119 zaskakuj\u0105ce, \u017ce kto\u015b tak \u0142adny mo\u017ce mieszka\u0107 w tak brzydkim miejscu. Wybieg\u0142a z budynku, w ciemn\u0105 noc, zdziwiona i nieczu\u0142a, a potem bardzo d\u0142ugo sz\u0142a na piechot\u0119 z p\u00f3\u0142nocy na po\u0142udnie wielkiego zaspanego miasta. Historia z gatunku niepotrzebnych, bez pointy i bez mora\u0142u, nienadaj\u0105ca si\u0119 ani na sensowne opowiadanie, ani na haiku, ani nawet na g\u0142upi\u0105 rymowank\u0119. Napawa\u0142a Iz\u0119 teraz mieszanin\u0105 zniesmaczenia i niewyspania, kt\u00f3re w kwa\u015bnogrodzkiej rzeczywisto\u015bci przybiera\u0142y konsystencj\u0119 emocjonalnego kapu\u015bniaku, egzotycznej przypad\u0142o\u015bci z Europy wschodniej.<\/p>\n<p>Wysiad\u0142a w szarej, niecharakteryzuj\u0105cej si\u0119 niczym miejscowo\u015bci. Zimne powietrze obj\u0119\u0142o j\u0105 agresywnie i rozwia\u0142o starannie u\u0142o\u017cone w\u0142osy. Iza sta\u0142a teraz na przystanku, czekaj\u0105c na autobus, kt\u00f3ry mia\u0142 j\u0105 zawie\u017a\u0107 na teren kampusu. Zaczyna\u0142o si\u0119 jej spieszy\u0107, a autobus jak na z\u0142o\u015b\u0107 nie przyje\u017cd\u017ca\u0142. Pr\u00f3bowa\u0142a poczu\u0107 to miejsce, zorientowa\u0107 si\u0119, czy jeszcze tu wr\u00f3ci, czy mo\u017ce tu zamieszka. Nie czu\u0142a nic.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Od momentu, w kt\u00f3rym Sara zacz\u0119\u0142a pracowa\u0107 na Uniwersytecie Na Wzg\u00f3rzu i po kilku miesi\u0105cach uci\u0105\u017cliwego doje\u017cd\u017cania do niego z wielkiego miasta zdecydowa\u0142a si\u0119 przeprowadzi\u0107 w pobli\u017ce owego wzg\u00f3rza, jej \u017cycie prywatne zamar\u0142o. W tej ma\u0142ej paskudnej miejscowo\u015bci nie dzia\u0142o si\u0119 nic. Sara ucieka\u0142a wi\u0119c w prac\u0119; sp\u0119dza\u0142a mn\u00f3stwo czasu w swoim biurze przygotowuj\u0105c zaj\u0119cia i habilitacj\u0119. Lubi\u0142a swoich student\u00f3w, cho\u0107 ich bezwstydna m\u0142odo\u015b\u0107 i naiwno\u015b\u0107 przypomina\u0142y jej zbyt cz\u0119sto o jej w\u0142asnym wieku. Sara zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do czterdziestki i w jej jasnych w\u0142osach od pewnego czasu mo\u017cna by\u0142o dostrzec pojedyncze szare nitki, na razie jeszcze do\u015b\u0107 dobrze ukrywaj\u0105ce si\u0119 w blond s\u0105siedztwie. Jej pozycja na uczelni by\u0142a mocna i stabilna, gwarantowa\u0142a pewno\u015b\u0107, spok\u00f3j i nud\u0119. Doceniono tu jej do\u015bwiadczenie zagraniczne, pobyty naukowe na presti\u017cowych ameryka\u0144skich uczelniach. Co jaki\u015b czas, w chwilach zm\u0119czonego zw\u0105tpienia, zastanawia\u0142a si\u0119 nad jedn\u0105, by\u0107 mo\u017ce zbyt pochopn\u0105 decyzj\u0105 z tamtych ameryka\u0144skich czas\u00f3w, i cho\u0107 nie przyzna\u0142aby si\u0119 do tego nigdy i nikomu, rozwa\u017ca\u0142a, co by by\u0142o, gdyby wtedy w jej ukochanej, szalonej i pe\u0142nej mo\u017cliwo\u015bci metropolii na wschodnim wybrze\u017cu jednak wda\u0142a si\u0119 w romans z zaanga\u017cowanym i sporo od niej starszym s\u0142awnym profesorem, gwarantuj\u0105c sobie tym samym pozycj\u0119 na niez\u0142ej prywatnej ameryka\u0144skiej uczelni.<\/p>\n<p>Kilka tygodni temu, w jedynym w okolicy sensowym barze, Sara pozna\u0142a wysokiego chudzielca, kt\u00f3ry \u0142adnie si\u0119 u\u015bmiecha\u0142 i mia\u0142 mi\u0142y g\u0142os. \u00d3w chudzielec by\u0142 informatykiem i gra\u0142 na malutkim ukulele w lokalnej orkiestrze malutkich instrument\u00f3w. Prezentowa\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 groteskowo trzymaj\u0105c w swoich d\u0142ugich, chudych palcach ten dzieci\u0119cy instrument, ale by\u0142o co\u015b w tej groteskowo\u015bci, co rozczula\u0142o Sar\u0119. Poza tym pierwszy raz od kiedy tu zamieszka\u0142a, w og\u00f3le kogo\u015b pozna\u0142a, kto by\u0142 ni\u0105 zainteresowany, wi\u0119c postanowi\u0142a, \u017ce nie da si\u0119 tak \u0142atwo zniech\u0119ci\u0107. Le\u017ca\u0142a teraz obok niego, na wznak, na twardym materacu w jego nieumeblowanym mieszkaniu. By\u0142a pi\u0105ta rano, do pokoju bez zas\u0142on brutalnie wdziera\u0142 si\u0119 dzie\u0144, a wraz z nim uci\u0105\u017cliwie brz\u0119cz\u0105ca szara mucha. Kr\u0105\u017cy\u0142a nad nimi, zataczaj\u0105c r\u00f3wne ko\u0142a i przysiadaj\u0105c co jaki\u015b czas w starannie wybranych miejscach. Chudzielec nie by\u0142 najwyra\u017aniej przyzwyczajony do spania obok kogo\u015b, bo przewraca\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie i nie kontrolowa\u0142 ruch\u00f3w swoich d\u0142ugich r\u0105k. W p\u00f3\u0142\u015bnie Sara zarejestrowa\u0142a, \u017ce lew\u0105 d\u0142oni\u0105 pr\u00f3buje odgoni\u0107 niestrudzon\u0105 much\u0119. Na chwil\u0119 zapanowa\u0142a ca\u0142kowita cisza, z kt\u00f3rej wybi\u0142o j\u0105 uderzenie w nos, tak mocne, \u017ce mi\u0119dzy snem a jaw\u0105 pojawi\u0142a si\u0119 jaka\u015b nieznana i m\u0119tna trzecia przestrze\u0144, co\u015b jakby zawr\u00f3t g\u0142owy. Sara otworzy\u0142a oczy i zobaczy\u0142a nad sob\u0105 ca\u0142kiem obudzonego chudzielca, kt\u00f3ry z dum\u0105 obwie\u015bci\u0142 jej, \u017ce w\u0142a\u015bnie zabi\u0142 much\u0119.<\/p>\n<p>Przy ca\u0142ym charakteryzuj\u0105cym j\u0105 spokoju, cierpliwo\u015bci i zwykle towarzysz\u0105cej jej czu\u0142o\u015bci do otaczaj\u0105cego j\u0105 \u015bwiata, czasami, cho\u0107 bardzo rzadko, zdarza\u0142o si\u0119 jednak, \u017ce Sar\u0119 trafia\u0142 szlag. Przeszywaj\u0105cy b\u00f3l nosa, wyrwanie ze snu, fala gor\u0105ca rozprzestrzeniaj\u0105ca si\u0119 jak po\u017car po jej delikatnej twarzy i jeden rzut oka na prawie ca\u0142kiem pusty pok\u00f3j. W u\u0142amku sekundy wsta\u0142a i bez s\u0142owa po\u017cegnania wysz\u0142a, my\u015bl\u0105c, \u017ce mo\u017ce uda jej si\u0119 jeszcze we w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku cho\u0107 na chwil\u0119 zasn\u0105\u0107 zanim b\u0119dzie musia\u0142a znowu p\u00f3j\u015b\u0107 do pracy i przez ca\u0142y dzie\u0144 by\u0107 cz\u0119\u015bci\u0105 komisji rekrutacyjnej, profesjonalnie si\u0119 u\u015bmiecha\u0107 i zadawa\u0107 sensowne pytania kandydatom. W obecnym stanie \u015bwiadomo\u015bci trudno jej by\u0142o sobie wyobrazi\u0107, \u017ce w og\u00f3le s\u0105 jacy\u015b kandydaci, kt\u00f3rzy dobrowolnie chcieliby sta\u0107 si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 tego smutnego przybytku. Gdy wesz\u0142a do swojego mieszkania, nos by\u0142 ju\u017c na tyle spuchni\u0119ty, \u017ce z trudem udawa\u0142o jej si\u0119 oddycha\u0107 i zacz\u0119\u0142a martwi\u0107 si\u0119 o swoj\u0105 twarz, kt\u00f3ra, jak uwa\u017ca\u0142a, by\u0142a najbardziej udan\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 jej cia\u0142a.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Kiedy Marta po trzydziestu latach ma\u0142\u017ce\u0144stwa zdecydowa\u0142a si\u0119 odej\u015b\u0107 od Adama, \u015bwiat zawali\u0142 si\u0119 na dobre. Adam, lekko przygarbiony profesor kulturoznawstwa i autor dw\u00f3ch niezauwa\u017conych tomik\u00f3w poezji, stoczy\u0142 si\u0119 lekko i naturalnie w ramiona czu\u0142ej Depresji, kt\u00f3ra przygarn\u0119\u0142a go mi\u0119kko i \u017cyczliwie. Po trzytygodniowym pobycie w klinice, w kt\u00f3rej czu\u0142 si\u0119 jak bohater \u201eCzarodziejskiej G\u00f3ry\u201d i \u017ca\u0142owa\u0142, \u017ce nie mo\u017ce, tak jak Castorp, osi\u0105\u015b\u0107 w niej na siedem lat, wr\u00f3ci\u0142 do Kwa\u015bnogrodu, aby poprowadzi\u0107 zaj\u0119cia w semestrze letnim. W mi\u0119dzyczasie Marta zorganizowa\u0142a przewiezienie jego rzeczy z ich wsp\u00f3lnego domu do mieszkania, kt\u00f3re wynaj\u0119\u0142a dla niego w pobli\u017cu uniwersytetu. Zdziwi\u0142 si\u0119 bardzo t\u0105 now\u0105 kategori\u0105 przedmiot\u00f3w, bo do tej pory \u017cy\u0142 w przekonaniu, \u017ce wszystko maj\u0105 wsp\u00f3lne. W mieszkaniu przebywa\u0142 niech\u0119tnie i mimo i\u017c od decyzji Marty min\u0119\u0142o ju\u017c pi\u0119\u0107 lat, to ci\u0105gle nie zdo\u0142a\u0142 jeszcze wszystkiego rozpakowa\u0107. Miejsce to by\u0142o dla niego przestrzeni\u0105 przej\u015bciow\u0105, co\u015b jak dworzec albo przystanek autobusowy, ca\u0142kowicie nijak\u0105 i bezpa\u0144sk\u0105. Dalej nie orientowa\u0142 si\u0119 w urz\u0105dzonej przez Mart\u0119 kuchni i za ka\u017cdym razem szuka\u0142 w niej sztu\u0107c\u00f3w i innych potrzebnych mu w danej chwili utensyli\u00f3w. Po powrocie z konferencji na drugim ko\u0144cu kraju po\u0142\u0105czonej z odwiedzinami u c\u00f3rki, kt\u00f3r\u0105 widywa\u0142 za rzadko, obudziwszy si\u0119 rano w tym dziwnym miejscu, by\u0142 tak zdezorientowany, \u017ce przez dobr\u0105 chwil\u0119 nie m\u00f3g\u0142 znale\u017a\u0107 \u0142azienki.<\/p>\n<p>Nie umia\u0142 gotowa\u0107 i od razu stwierdzi\u0142, \u017ce jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano, aby si\u0119 tego nauczy\u0107. Przyzwyczajony przez lata do dojadania resztek po tr\u00f3jce swoich dzieci, do tej pory w restauracjach zamawia\u0142 bardzo ma\u0142o, przystawk\u0119 albo zup\u0119, a potem z t\u0119sknot\u0105 patrzy\u0142 w talerze innych, i zawsze z odrobin\u0105 rozczarowania i smutku, g\u0142odny wraca\u0142 do domu. Jego dzieci dawno nie by\u0142y ju\u017c dzie\u0107mi, a koledzy z pracy, jedyne towarzystwo, z kt\u00f3rym teraz bywa\u0142 w takich sytuacjach, zjadali bez trudu zam\u00f3wione przez siebie porcje. Adam musia\u0142 si\u0119 si\u0142\u0105 powstrzymywa\u0107, \u017ceby nie si\u0119ga\u0107 widelcem przez p\u00f3\u0142 sto\u0142u do kusz\u0105cego go z naprzeciwka kotleta, obcego, niewymagaj\u0105cego pomocy.<\/p>\n<p>Co gorsza, cz\u0119sto nie wiedzia\u0142, czy i na co ma w danej chwili ochot\u0119. Marta zawsze wiedzia\u0142a, kiedy by\u0142 czas na kaw\u0119, a kiedy by\u0142o na kaw\u0119 ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Wiedzia\u0142a te\u017c, kt\u00f3re ciasto z asortymentu pobliskiej cukierni Adam lubi najbardziej, a kt\u00f3rego wcale. Cukiernia dawno ju\u017c przesta\u0142a by\u0107 w pobli\u017cu, a Marta kontaktowa\u0142a si\u0119 z nim tylko wtedy, gdy trzeba by\u0142o om\u00f3wi\u0107 co\u015b dotycz\u0105cego jednego z tr\u00f3jki ich dzieci, kt\u00f3re dawno ju\u017c by\u0142y doros\u0142e i coraz mniej by\u0142o spraw do omawiania.<\/p>\n<p>Czwartek zacz\u0105\u0142 si\u0119 jak ka\u017cdy inny dzie\u0144. Semestr letni w\u0142a\u015bnie si\u0119 sko\u0144czy\u0142 i gdyby nie ta cholerna rekrutacja, to wszyscy mogliby mie\u0107 ju\u017c \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j. Uniwersytet na Wzg\u00f3rzu dosta\u0142 ostatnio jak\u0105\u015b dotacj\u0119, Adam nie zapami\u0119ta\u0142 sk\u0105d, i zamiast da\u0107 wszystkim na wydziale podwy\u017cki, postanowiono utworzy\u0107 now\u0105 pozycj\u0119. Odk\u0105d rektorem zosta\u0142a Anna Przebojowa-Nadaktywna (Adamowi wci\u0105\u017c nie udawa\u0142o si\u0119 zapami\u0119ta\u0107, jak nazywa\u0142a si\u0119 naprawd\u0119, wiedzia\u0142 tylko, \u017ce ma dwa nazwiska), w\u0142a\u015bnie takie decyzje podejmowano. Da\u0107 szans\u0119 m\u0142odym, otworzy\u0107 si\u0119 na cudzoziemc\u00f3w, je\u017adzi\u0107 na konferencje, i ciekawe, co jeszcze. Adam z niech\u0119ci\u0105 my\u015bla\u0142 o m\u0142odych naukowcach, tak jak w og\u00f3le obecnie z niech\u0119ci\u0105 my\u015bla\u0142 o wi\u0119kszo\u015bci spraw. Na dzisiaj zaproszono na Wzg\u00f3rze pi\u0119\u0107 os\u00f3b, Adam ograniczy\u0142 si\u0119 do obejrzenia ich zdj\u0119\u0107 do\u0142\u0105czonych do \u017cyciorys\u00f3w. Ostatnia kandydatka przypomina\u0142a mu m\u0142od\u0105 Mart\u0119 i fakt ten wywo\u0142a\u0142 w nim mieszanin\u0119 poczucia winy i ogromnej goryczy. By\u0142o w tym co\u015b absolutnie nieakceptowalnego. Robi\u0142o si\u0119 p\u00f3\u017ano, zaczyna\u0142 si\u0119 spieszy\u0107.<\/p>\n<p>Od lat ubiera\u0142 si\u0119 w te same rzeczy, \u0142udz\u0105c si\u0119, \u017ce zawsze b\u0119dzie w nich wygl\u0105da\u0142 tak, jak na pocz\u0105tku trzydziestki \u2013 w latach swojej \u015bwietno\u015bci, jak wydawa\u0142o mu si\u0119 teraz. Posiada\u0142 dwadzie\u015bcia par czarnych skarpetek, wszystkich jednakowych, pi\u0119tna\u015bcie bia\u0142ych podkoszulk\u00f3w z wyci\u0119ciem w serek, dziewi\u0119\u0107 koszul jasnoniebieskich w pr\u0105\u017cek i trzy bia\u0142e. Dwa szare garnitury, trzy pary jednakowych granatowych spodni, dwie be\u017cowe marynarki i trzy pary identycznych, ciemno br\u0105zowych sznurowanych but\u00f3w. Zawsze by\u0142 eleganckim m\u0119\u017cczyzn\u0105 i tego si\u0119 trzyma\u0142. Gdy co\u015b si\u0119 zu\u017cywa\u0142o, zast\u0119powa\u0142 to egzemplarzem dok\u0142adnie takim samym, tyle, \u017ce nowym. Mia\u0142 te\u017c dwie identyczne pary okular\u00f3w do czytania oraz jeden lekko ju\u017c zu\u017cyty kapelusz i dwie czarne koszulki polo. \u00a0Za\u0142o\u017cy\u0142 jedn\u0105 z dw\u00f3ch be\u017cowych marynarek i bez \u015bniadania opu\u015bci\u0142 mieszkanie.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Kiedy Iza wreszcie dojecha\u0142a na Wzg\u00f3rze ma\u0142ym i zat\u0142oczonym autobusem, otworzy\u0142 si\u0119 przed ni\u0105 widok jak z jakiej\u015b nieudanej bajki. Architektura z lat siedemdziesi\u0105tych, typowa pono\u0107 dla tego regionu. Betonowe klocki w pastelowej elewacji, kt\u00f3ra by\u0142a efektem pr\u00f3b od\u015bwie\u017cenia tego miejsca w latach dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych. To pastelowe opakowanie \u0142uszczy\u0142o si\u0119 teraz jak sk\u00f3ra spalona s\u0142o\u0144cem i sprawia\u0142o, \u017ce ca\u0142y kampus zdawa\u0142 si\u0119 cierpie\u0107 i rozpaczliwie wo\u0142a\u0107 o pomoc. Nad kampusem g\u00f3rowa\u0142a blador\u00f3\u017cowa wie\u017ca wyrastaj\u0105ca zupe\u0142nie znienacka z jednego z klock\u00f3w, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 by\u0107 bibliotek\u0105. Na ostatnim pi\u0119trze wie\u017cy, w miejscu uznawanym za najbardziej presti\u017cowe, mie\u015bci\u0142 si\u0119 instytut kulturoznawstwa, do kt\u00f3rego Iza w\u0142a\u015bnie zmierza\u0142a, pokonuj\u0105c kolejne pi\u0119tra. Du\u017co energii i samodyscypliny wymaga\u0142o zignorowanie instynktu wzywaj\u0105cego j\u0105 do natychmiastowej ucieczki oraz skojarze\u0144 natury bajkowej, dotycz\u0105cych niegrzecznych ksi\u0119\u017cniczek zamkni\u0119tych w zamkowych wie\u017cach, latami czekaj\u0105cych na ksi\u0119cia, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by je uratowa\u0107. \u017baden, nawet najbardziej post\u0119powy ksi\u0105\u017c\u0119 nie znajdzie drogi na to zadupie, to by\u0142o dla Izy absolutnie jasne.<\/p>\n<p>Na ostatnim pi\u0119trze wesz\u0142a do \u0142azienki, z kt\u00f3rej rozpo\u015bciera\u0142 si\u0119 widok na Kwa\u015bnogr\u00f3d. Jak okiem si\u0119gn\u0105\u0107 \u0142ysawe pag\u00f3rki, jeden sm\u0119tny komin fabryczny i jedna wie\u017ca ko\u015bcielna, wszystko to otoczone \u015bci\u00f3\u0142k\u0105 ma\u0142ych, klockowatych, szarych domk\u00f3w. Iza spojrza\u0142a w lustro, mia\u0142a na sobie kremow\u0105 bluzk\u0119 i czarne spodnie. Elegancki zegarek, delikatne kolczyki i jedwabn\u0105 apaszk\u0119, kt\u00f3r\u0105 dosta\u0142a kiedy\u015b w prezencie od m\u0119\u017cczyzny, dla kt\u00f3rego, jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o, zupe\u0142nie bez sensu straci\u0142a g\u0142ow\u0119. Apaszka mia\u0142a przynosi\u0107 szcz\u0119\u015bcie i by\u0142a jedyn\u0105 pozosta\u0142o\u015bci\u0105 po tamtym nieszcz\u0119\u015bciu. Poprawi\u0142a w\u0142osy i przypudrowa\u0142a czo\u0142o, wy\u0142\u0105czy\u0142a d\u017awi\u0119k w telefonie i przy tej okazji zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce dosta\u0142a wiadomo\u015b\u0107 od zesz\u0142onocnego studenta. Nie teraz. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do siebie szeroko, pr\u00f3buj\u0105c doda\u0107 sobie tym otuchy, i ledwo opanowa\u0142a histeryczny \u015bmiech, kt\u00f3ry by\u0142 znanym jej dobrze objawem zdenerwowania lub paniki.<\/p>\n<p>Wysz\u0142a z \u0142azienki i pewnym krokiem uda\u0142a si\u0119 do pomieszczenia numer sto sze\u015b\u0107, w kt\u00f3rym mia\u0142a si\u0119 odby\u0107 rozmowa. By\u0142a ostatni\u0105 kandydatk\u0105, przed ni\u0105 przemaglowano cztery inne osoby, o czym niezbyt uprzejmie poinformowa\u0142a j\u0105 pani w dziekanacie, nie odrywaj\u0105c wzroku od monitora. Po chwili z pomieszczenia wyszed\u0142 niestary m\u0119\u017cczyzna w okularach i zaprosi\u0142 Iz\u0119 do \u015brodka. Przedstawi\u0142 si\u0119, podaj\u0105c jej r\u0119k\u0119 i dodaj\u0105c, \u017ce jest asystentem profesora Adama Krusa, na kt\u00f3rego pokaza\u0142 skinieniem g\u0142owy. Profesor podni\u00f3s\u0142 si\u0119 niech\u0119tnie ze swojego krzes\u0142a i u\u015bcisn\u0105\u0142 jej d\u0142o\u0144, nie u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119. Mia\u0142 na sobie bardzo wys\u0142u\u017con\u0105, be\u017cow\u0105, lnian\u0105 marynark\u0119 i p\u0142owy kapelusz, wygl\u0105da\u0142 jak ekstrawagancka wersja Pnina i od razu wzbudzi\u0142 sympati\u0119 Izy, kt\u00f3ra u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 do niego szeroko, u\u015bmiechem \u0142azienkowym. W sk\u0142ad komisji wchodzi\u0142y jeszcze dwie osoby: rektor wywodz\u0105ca si\u0119 z tego wydzia\u0142u, o dw\u00f3ch nazwiskach, kt\u00f3rych Izie nie uda\u0142o si\u0119 zapami\u0119ta\u0107 i kt\u00f3rej u\u015bcisk d\u0142oni by\u0142 tak silny, \u017ce Iza czu\u0142a go jeszcze kilka godzin p\u00f3\u017aniej, oraz kobieta z komicznie zabanda\u017cowanym nosem, kt\u00f3ra z trudem \u0142apa\u0142a powietrze, co sprawia\u0142o, \u017ce mia\u0142a problemy z m\u00f3wieniem i wygl\u0105da\u0142a na bardzo nieszcz\u0119\u015bliw\u0105. Iza nie mog\u0142a oprze\u0107 si\u0119 wra\u017ceniu, \u017ce wszyscy tu obecni cierpieli na chroniczny brak blisko\u015bci, \u017ce dawno nikt ju\u017c ich porz\u0105dnie nie przytuli\u0142.<\/p>\n<p>Usiad\u0142a na wskazanym jej krze\u015ble i z u\u015bmiechem na twarzy podzi\u0119kowa\u0142a za zaproszenie, dodaj\u0105c, \u017ce bardzo si\u0119 cieszy, \u017ce tu jest.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Gdy po tygodniu, Iza wr\u00f3ciwszy do domu po ca\u0142ym dniu, w szparze na listy w drzwiach wej\u015bciowych do mieszkanie zasta\u0142a sm\u0119tnie zwisaj\u0105cy list z pastelowym logo Uniwersytetu na Wzg\u00f3rzu, zrobi\u0142o jej si\u0119 gor\u0105co. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a go z drzwiowej paszczy, kt\u00f3ra mlasn\u0119\u0142a metalicznie i porozumiewawczo. Nast\u0119pnie posz\u0142a z nim do kuchni, gdzie przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 nie mog\u0142a si\u0119 zdecydowa\u0107, kt\u00f3rym no\u017cem ma go otworzy\u0107. W ko\u0144cu wybra\u0142a n\u00f3\u017c z jasnobr\u0105zow\u0105 ja\u0142owcow\u0105 r\u0105czk\u0105 i rozci\u0119\u0142a nim bia\u0142\u0105 kopert\u0119. Usiad\u0142a na pod\u0142odze i szybko przebieg\u0142a wzrokiem tekst. <em>Szanowna Pani, informujemy, inny kandydat, niestety, powodzenia na przysz\u0142o\u015b\u0107, z pozdrowieniami, Timofey Pnin<\/em>. Iza poczu\u0142a bardzo dziwn\u0105 mieszanin\u0119 ulgi z rozczarowaniem, kt\u00f3ra rozchodzi\u0142a si\u0119 teraz r\u00f3wnomiernie po jej ciele. List przypi\u0119\u0142a magnesem z zestawu s\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o uk\u0142ada\u0107 ca\u0142e zdania, do lod\u00f3wki. Wesz\u0142a do \u0142azienki, spojrza\u0142a na siebie w lustrze, pomalowa\u0142a rz\u0119sy, rozpu\u015bci\u0142a w\u0142osy, wr\u00f3ci\u0142a do kuchni. Na magnesie, w j\u0119zyku, kt\u00f3ry chwilowo marszczy\u0142 si\u0119 delikatnie acz z\u0142o\u015bliwie pod jej lewym okiem, by\u0142o napisane \u201eszale\u0144stwo\u201d. Iza zacz\u0119\u0142a czyta\u0107 list jeszcze raz.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Das polnische Original erschien zuerst in &#8222;Kwartalnik Literacki Wyspa&#8220; Nr. 4\/2015, M\u00e4rz 2016.<br \/>\n<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za oknem wlok\u0105cego si\u0119 w \u017c\u00f3\u0142wim tempie poci\u0105gu by\u0142o szaro, mokro i dziwnie schy\u0142kowo. W \u015brodku za to panowa\u0142 nastr\u00f3j kompletnie nijaki, by\u0142o duszno i anonimowo. Iza by\u0142a zdenerwowana i pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 uspokoi\u0107, czytaj\u0105c. Profesor Timofey Pnin mniej wi\u0119cej w drugiej trzeciej pierwszego tomu dzie\u0142 zebranych Nabokova te\u017c w\u0142a\u015bnie podr\u00f3\u017cowa\u0142 poci\u0105giem i to w podobnym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"featured_media":8861,"template":"","categories":[23,10],"class_list":["post-9354","stsp_text","type-stsp_text","status-publish","has-post-thumbnail","hentry","category-issue-8","category-prosa"],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v28.7 - https:\/\/yoast.com\/product\/yoast-seo-wordpress\/ -->\n<title>Pnin - stadtsprachen<\/title>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"de_DE\" \/>\n<meta property=\"og:locale:alternate\" content=\"en_US\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"Pnin - stadtsprachen\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"Za oknem wlok\u0105cego si\u0119 w \u017c\u00f3\u0142wim tempie poci\u0105gu by\u0142o szaro, mokro i dziwnie schy\u0142kowo. W \u015brodku za to panowa\u0142 nastr\u00f3j kompletnie nijaki, by\u0142o duszno i anonimowo. Iza by\u0142a zdenerwowana i pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 uspokoi\u0107, czytaj\u0105c. Profesor Timofey Pnin mniej wi\u0119cej w drugiej trzeciej pierwszego tomu dzie\u0142 zebranych Nabokova te\u017c w\u0142a\u015bnie podr\u00f3\u017cowa\u0142 poci\u0105giem i to w podobnym [&hellip;]\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"stadtsprachen\" \/>\n<meta property=\"article:publisher\" content=\"https:\/\/www.facebook.com\/Stadtsprachen\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2021-02-07T18:31:55+00:00\" \/>\n<meta property=\"og:image\" content=\"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/20-e1544802509525.jpg\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:width\" content=\"1887\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:height\" content=\"1773\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:type\" content=\"image\/jpeg\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:site\" content=\"@stadtsprachen\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Gesch\u00e4tzte Lesezeit\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"17\u00a0Minuten\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\\\/\\\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/\",\"url\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/\",\"name\":\"Pnin - stadtsprachen\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/#primaryimage\"},\"image\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/#primaryimage\"},\"thumbnailUrl\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2018\\\/11\\\/20-e1544802509525.jpg\",\"datePublished\":\"2018-05-15T16:25:41+00:00\",\"dateModified\":\"2021-02-07T18:31:55+00:00\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"de-DE\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/\"]}]},{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"de-DE\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/#primaryimage\",\"url\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2018\\\/11\\\/20-e1544802509525.jpg\",\"contentUrl\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2018\\\/11\\\/20-e1544802509525.jpg\",\"width\":1887,\"height\":1773},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/text\\\/pnin\\\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Startseite\",\"item\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"Texts\",\"item\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/en\\\/text\\\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":3,\"name\":\"Pnin\"}]},{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#website\",\"url\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/\",\"name\":\"stadtsprachen\",\"description\":\"\",\"publisher\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#organization\"},\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":{\"@type\":\"PropertyValueSpecification\",\"valueRequired\":true,\"valueName\":\"search_term_string\"}}],\"inLanguage\":\"de-DE\"},{\"@type\":\"Organization\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#organization\",\"name\":\"stadtsprachen\",\"url\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/\",\"logo\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"inLanguage\":\"de-DE\",\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#\\\/schema\\\/logo\\\/image\\\/\",\"url\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2021\\\/02\\\/cropped-logo_stadtsprachen_taubenblau.png\",\"contentUrl\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/wp-content\\\/uploads\\\/2021\\\/02\\\/cropped-logo_stadtsprachen_taubenblau.png\",\"width\":512,\"height\":512,\"caption\":\"stadtsprachen\"},\"image\":{\"@id\":\"https:\\\/\\\/stadtsprachen.de\\\/de\\\/#\\\/schema\\\/logo\\\/image\\\/\"},\"sameAs\":[\"https:\\\/\\\/www.facebook.com\\\/Stadtsprachen\",\"https:\\\/\\\/x.com\\\/stadtsprachen\",\"https:\\\/\\\/www.instagram.com\\\/berlinerliterarischeaktion\\\/\",\"https:\\\/\\\/mastodon.social\\\/@BerlinerLiterarischeAktion\"]}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","yoast_head_json":{"title":"Pnin - stadtsprachen","robots":{"index":"index","follow":"follow","max-snippet":"max-snippet:-1","max-image-preview":"max-image-preview:large","max-video-preview":"max-video-preview:-1"},"canonical":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/","og_locale":"de_DE","og_type":"article","og_title":"Pnin - stadtsprachen","og_description":"Za oknem wlok\u0105cego si\u0119 w \u017c\u00f3\u0142wim tempie poci\u0105gu by\u0142o szaro, mokro i dziwnie schy\u0142kowo. W \u015brodku za to panowa\u0142 nastr\u00f3j kompletnie nijaki, by\u0142o duszno i anonimowo. Iza by\u0142a zdenerwowana i pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 uspokoi\u0107, czytaj\u0105c. Profesor Timofey Pnin mniej wi\u0119cej w drugiej trzeciej pierwszego tomu dzie\u0142 zebranych Nabokova te\u017c w\u0142a\u015bnie podr\u00f3\u017cowa\u0142 poci\u0105giem i to w podobnym [&hellip;]","og_url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/","og_site_name":"stadtsprachen","article_publisher":"https:\/\/www.facebook.com\/Stadtsprachen","article_modified_time":"2021-02-07T18:31:55+00:00","og_image":[{"width":1887,"height":1773,"url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/20-e1544802509525.jpg","type":"image\/jpeg"}],"twitter_card":"summary_large_image","twitter_site":"@stadtsprachen","twitter_misc":{"Gesch\u00e4tzte Lesezeit":"17\u00a0Minuten"},"schema":{"@context":"https:\/\/schema.org","@graph":[{"@type":"WebPage","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/","url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/","name":"Pnin - stadtsprachen","isPartOf":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#website"},"primaryImageOfPage":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/#primaryimage"},"image":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/#primaryimage"},"thumbnailUrl":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/20-e1544802509525.jpg","datePublished":"2018-05-15T16:25:41+00:00","dateModified":"2021-02-07T18:31:55+00:00","breadcrumb":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/#breadcrumb"},"inLanguage":"de-DE","potentialAction":[{"@type":"ReadAction","target":["https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/"]}]},{"@type":"ImageObject","inLanguage":"de-DE","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/#primaryimage","url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/20-e1544802509525.jpg","contentUrl":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/20-e1544802509525.jpg","width":1887,"height":1773},{"@type":"BreadcrumbList","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/text\/pnin\/#breadcrumb","itemListElement":[{"@type":"ListItem","position":1,"name":"Startseite","item":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/"},{"@type":"ListItem","position":2,"name":"Texts","item":"https:\/\/stadtsprachen.de\/en\/text\/"},{"@type":"ListItem","position":3,"name":"Pnin"}]},{"@type":"WebSite","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#website","url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/","name":"stadtsprachen","description":"","publisher":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#organization"},"potentialAction":[{"@type":"SearchAction","target":{"@type":"EntryPoint","urlTemplate":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/?s={search_term_string}"},"query-input":{"@type":"PropertyValueSpecification","valueRequired":true,"valueName":"search_term_string"}}],"inLanguage":"de-DE"},{"@type":"Organization","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#organization","name":"stadtsprachen","url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/","logo":{"@type":"ImageObject","inLanguage":"de-DE","@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#\/schema\/logo\/image\/","url":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2021\/02\/cropped-logo_stadtsprachen_taubenblau.png","contentUrl":"https:\/\/stadtsprachen.de\/wp-content\/uploads\/2021\/02\/cropped-logo_stadtsprachen_taubenblau.png","width":512,"height":512,"caption":"stadtsprachen"},"image":{"@id":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/#\/schema\/logo\/image\/"},"sameAs":["https:\/\/www.facebook.com\/Stadtsprachen","https:\/\/x.com\/stadtsprachen","https:\/\/www.instagram.com\/berlinerliterarischeaktion\/","https:\/\/mastodon.social\/@BerlinerLiterarischeAktion"]}]}},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/stsp_text\/9354","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/stsp_text"}],"about":[{"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/types\/stsp_text"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/stsp_text\/9354\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14234,"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/stsp_text\/9354\/revisions\/14234"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8861"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9354"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/stadtsprachen.de\/de\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=9354"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}